Przewodnik po Rzymie oprowadza po mieście bogatego, amerykańskiego turystę:
- To jedyny w swoim rodzaju gmach...
- Też mi coś! - przerywa mu Amerykanin. - U nas, w Ameryce, mamy tysiąc takich gmachów!
- Bardzo możliwe, bo to dom wariatów.
- Halo, taxi?
- Tak.
- Czy zawieziecie mnie do stolicy Niemiec?
- Zwariował pan? Wie pan, jak daleko leży Berlin?
- Oooo, stolica Niemiec - Berlin... Sześć liter... pasuje!