Premier Buzek pojechał z wizytą do Izraela. Po oficjalnych rozmowach państwo Buzkowie postanowili skorzystać z pięknej pogody i poszli na plażę. Rozłożyli leżaki i zaczęli się opalać, nagle słychać czyjeś wołanie:
- Jerzy! Jeeeeerzy!
Buzek wstał i rozejrzał się wokół, kto to krzyczy, jednak nikogo nie zauważył. Usiadł znów na leżaku i znów słychać:
- Jerzy! Jeeeeerzy!
Znowu wstał i znów nikogo nie zauważył. Po chwili znów słychać wołanie:
- Jerzy! Jeeeeerzy! To ja, słoneczko. Ale ci z tych reform jaja wyszły!
Dowcip drukowany w: pismo satyryczne Twój Dobry Humor, rok 2000.