Koleś w barze podrywa laskę. Zaproponował kulturalnie drinka, ona się zgodziła, więc podszedł do baru i mówi szeptem do barmana:
- Poproszę martini i piwko. Tylko niech Pan doda do martini hiszpańską muchę. (znany afrodyzjak)
Barman odpowiada również szeptem:
- Nie ma hiszpańskiej muchy. Jest tylko żydowska, dodać?
Koleś skinął i po chwili idzie do laski, niosąc jej drinka. Pogadali trochę, laska wypiła drinka, przytuliła się do niego i mówi:
- To co? Idziemy już na te zakupy?