W Nowym Jorku facet zobaczył, że wilczur zaatakował małe dziecko. Bez wahania rzucił się na wilczura, walka była zacięta, ale facet wygrał. Cały we krwi wstaje i widzi nad sobą policjanta.
- No, no - mówi policjant. - Jest pan bohaterem. Założę się, że jutro na pierwszej stronie każdej gazety przeczytam: "Nowojorczyk uratował dziecko".
- Ja nie jestem z Nowego Jorku.
- W takim razie napiszą: "Amerykanin uratował nowojorskie dziecko".
- Ale ja nie jestem z Ameryki.
- To skąd pan pochodzi?
- Z Iraku.
Następnego dnia w każdej amerykańskiej gazecie na pierwszej stronie znalazł się tytuł: "Terrorysta zamordował amerykańskiego psa".