Partia Dobrego Humoru
Ufoludek.pl - kosmiczne dowcipy i nieziemski humor dla każdego kosmity.
Haczyk na ryby za 380 tysięcy
Ogromny, wielopiętrowy supermarket w USA. Szef przyjmuje do pracy nowego sprzedawcę, dając mu jeden dzień okresu próbnego żeby go przetestować. Pod koniec dnia pracy wzywa szef nowego sprzedawcę do biura:
- No, ile pan zrobił dziś transakcji? - pyta sprzedawcę.
- Jedną, szefie.

- Co? Jedną?! Nasi sprzedawcy mają średnio od sześćdziesięciu do siedemdziesięciu transakcji w ciągu dnia! Co pan robił przez cały dzień? A właściwie to ile pan utargował?
- Trzysta osiemdziesiąt tysięcy dolarów.

Szefa zatkało.
- Trzy... sta osiem... dziesiąt tysięcy? Na Boga, co pan sprzedał?!
- No, na początku sprzedałem mały haczyk na ryby...
- Haczyk na ryby? Za trzysta osiemdziesiąt tysięcy?

- Potem przekonałem klienta, żeby wziął jeszcze średni i duży haczyk. Następnie przekonałem go, że powinien wziąć jeszcze żyłkę. Sprzedałem mu trzy rodzaje: cienką, średnią i grubą. Wdaliśmy się w rozmowę. Spytałem gdzie będzie łowić. Powiedział, że na Missouri, dwadzieścia mil na północ. W związku z tym sprzedałem mu jeszcze porządną wiatrówkę, nieprzemakalne spodnie i rybackie gumowce, ponieważ tam mocno wieje. Przekonałem go, że na brzegu ryby nie biorą, no i tak poszliśmy wybrać łódź motorową. Spytałem go jakie ma auto i wydusiłem z niego, że dość małe, aby odwieźć łódź, w związku z czym sprzedałem mu przyczepę.

- I wszystko to sprzedał pan człowiekowi, który przyszedł sobie kupić jeden, jedyny haczyk na ryby?!

- Nieee. On przyszedł z zamiarem kupienia podpasek dla swojej żony. Zaproponowałem mu, że skoro w weekend nici z seksu, to może pojechałby przynajmniej na ryby...
wyślij / wydrukuj
tagi: pieniądze, praca, USA, zakupy
Kwaśniewski i Blair
Kwaśniewski i Blair spotykają się w żołądku Busha. Blair pyta:
- Co, ciebie też połknął?
Kwaśniewski:
- Nie, ja przyszedłem od drugiej strony...
wyślij / wydrukuj
tagi: Kwaśniewski
Sekretarka, narada i ortografia
Prezes mówi do sekretarki:
- Pani Ireno, niech pani napisze zawiadomienie o naradzie we wtorek o 08.30.
Po chwili sekretarka mówi:
- Panie prezesie, słowo "wtorek" pisze się przez "K" czy przez "G" na końcu?
Prezes, po godzinie:
- Pani Ireno, przejrzałem cały słownik ortograficzny na literę "F" i nie znalazłem słowa wtorek, więc zrobimy naradę we środę.
wyślij / wydrukuj
tagi: ortografia, sekretarka


Wyszukiwarka dowcipów

Najczęściej czytane


Losowy rysunek



Losowe dowcipy
Egzamin z prawa
Komisja egzaminacyjna na wyższej uczelni przepytuje kandydata na przyszłego prawnika: -...
Czy są baterie?
Przychodzi facet do kiosku i pyta: - Czy są baterie? - Niestety,...
Żółw, budowa gęby i baktere
• Liść ma taką rolę w życiu, że musi cały...
Afroamerykanie i prezydent
Prezydent Bush poleciał do Afryki. Na miejscu reporter pyta go: -...
Facet jak budzik
• Poprztykaliśmy się z żoną w zeszły czwartek. Bardzo mnie...
Często wyszukiwane
Linki
Śmieszne filmy
FABRYKA HUMORU
Wpisz imię lub nazwisko i wybierz płeć: