Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę. Pierwsza mówi:
- Ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana! A jak się ubierają, co na głowach mają! Z jednej strony czerwone, z drugiej zielone. To straszne.
Na to druga:
- To jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracałam od wnuczki, weszłam do jednej windy, bo w drugiej windzie tuliła się do siebie jakaś para. Zanim moja winda ruszyła, usłyszałam: "Jak wykręcisz żarówkę, to wezmę do buzi". Proszę pani! Oni nawet szkło żrą!